niedziela, 8 lutego 2015

Moje ulubione śniadania

Śniadanie to zdecydowanie mój ulubiony posiłek w ciągu dnia. Zawsze wstaję wcześniej i rezerwuję sobie conajmniej pół godziny na zrobienie i zjedzenie śniadania, nawet jeśli muszę wstać o 5.30.

Jeszcze do niedawna na śniadanie jadłam głównie płatki owsiane z owocami i dodatkami(typu, orzechy, wiórki kokosowe), potem przerzuciłam się na kaszę jaglaną. Dopiero od czasu detoksu cukrowego moje śniadania to jajka i jest to dla mnie w tej chwili zdecydowanie najlepszy wybór.

Mam moje trzy ulubione śniadania właśnie z jajkami w roli głownej.

Pierwsze z nich to czekoladowo bananowe placki:) To śniadanie jest bardziej na słodko, teraz już rzadko takie jem, ale jednak dobrze mi się kojarzy.
Składniki:
-2 jajka
-kakao/karob - ilość zależy od własnych upodobań
-banan - też zależy jak bardzo słodkie lubicie
-mąka kokosowa - do uzyskania odpowiedniej konsystencji

Wszystkie składniki wymieszać a banana ugnieść widelcem. Z podanej ilości wychodzi 7-8 placków wielkości jak na zdjęciu.
Ja je smażę na oleju kokosowym. Jedynie na co trzeba zwrócić uwagę przy zmażeniu, to żeby patelnia była bardzo mocno rozgrzana, wtedy placki będą się dobrze przewracać.

Wersja ze zmiksowanym kremem kokosowym z pomarańczą;)

Placki marchewkowo-kokosowe
Te placki odkryłam dopiero podczas detoksu cukrowego. Są przepyszne. Jeśli użyjemy do nich zmielonych wiórek to wtedy są bardziej kokosowe.
Składniki:
- 2 jajka
-marchewka jedna nieduża
-mąka kokosowa do uzyskania odpowiedniej konsystencji
-ewentualnie zmielone wiórki kokosowe
-cynamon

Marchewkę zetrzeć na tarce i wymieszać wszystkie składniki. Tak samo jak z poprzednimi plackami, trzeba je smażyć na bardzo dobrze rozgrzanej patelni, a najlepiej smakują na oleju kokosowym;)
Placki można zjeść z dowolnymi dodatkami. W moim przypadku byłą to pasta ze słonecznika i odrobiny miodu. Łyżeczkę słonecznika zmieliłam w młynku do kawy, dodałam miodu i posmarowałam tym placki.
Tak rozpoczęty dzień nie może być inny jak tylko udany! :D

Tutaj wersja wyjściowa;)


I mój ostatni typ, ulubiony na detoksie cukrowym jak i teraz:)
Jajka sadzone z boczkiem
W tym przyapdku składników ani przepisu raczej podawać nie trzeba ;)
Jajka zawsze sadzę w parpryce na tłuszczu z boczku. Do tego dowolne dodatki, u mnie najczęściej są to pieczarki plus jakieś warzywa.
Na zdjęciu jest to akurat rukola z pieczarkami;)

Chyba nigdy nie wyszłam z domu bez śniadania. A dzień jest jeszcze lepszy gdy po śniadaniu mam kolejne pół godziny na wypicie kawy z moim ukochanym mlekiem kokosowym!:)

środa, 4 lutego 2015

Kokosowe pralinki bez pieczenia

Uwielbiam wszelke słodycze. Dlatego szukam ich zdrowych alternatyw i tylko dzięki temu już od dawna nie sięgam po te niezdrowe:)
To niesamowite, że w domu w prosty i szybki sposób można tworzyć zdrowe i pyszne słodkości.
Dziś przepis na kokosowe pralinki. Trochę jak rafaello a trochę jak ferrero roche ;D
Z podanej ilości składników wyszło mi 8 kulek.

Składniki:
Masa
-wiórki kokosowe 50g
-mąka kokosowa 1 łyżka(sądzę że może być bez)
-krem kokosowy 2 łyżki (z odrobiną wody)/mleko kokosowe(nie robiłam z mlekiem, ale potrzebujecie go tyle, aby uzyskać jednolitą konsystencję ciasta)
-olej kokosowy łyżka
Polewa
-masło klarowane/olej kokosowy 2 łyżki
-3 kostki gorzkiej czekolady conajmniej 70% kakao
-karob/kakao (niekoniecznie)

Wykonanie:
Na początek zmieliłam wiórki w młynku do kawy. Dzięki temu ciasto ma lepszą konsystencję.
Krem zalałam wrzątkiem(ilość trzeba wyczuć - krem powinien mieć konsystencję gęstej śmietany). Razem z kremem rozpuściłam też olej kokosowy. Wszystko razem wymieszałam, aż do powstania zbitej konsystencji. Jeśli ciasto nie trzyma się kupy to najlepiej dodać jeszcze trochę oleju lub kremu.
Z tak powstałego ciasta lepiłam kulki, które potem dałam do lodówki na około pół godziny.
Jeśli chodzi o polewę to rozpuściłam masło klarowane z gorzką czekoladą i dodałam trochę karobu. Tak naprawdę polewę możecie zrobić tylko z samego masła/oleju i karobu lub z masła/oleju i czekolady.
Mieszałam na bardzo małym ogniu do uzyskania jednolitej masy. Następnie kulki nadziewałam na wykałaczki i oblewałam je masą czekoladową i obtaczałam w wiórkach kokosowych.
Kulki ponownie wylądowały w lodówce(minimum godzina) :)

Kilka słów na temat poszczególnych składników:
Wiórki kokosowe
Ważne żeby były bez konserwantów i żadnych innych dodatków. Takie wiórki dostępne są np. w Lidlu
Olej kokosowy
Musi być nierafinowany, a taki olej intensywnie pachnie kokosem:) Rafinowany ewentualnie nadaje się tylko do smażenia lub jako kosmetyk.
Krem kokosowy
Właściwie, krem którego użyłam był pastą. Coś takiego można zapewne nabyć w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Tylko musi być to krem 100% z kokosa. Raz nawet w sklepie ze zdrową żywnością chcieli mi wcisnąć krem kokosowy który zawierał 50% kokosa.
Masło klarowane
Dostępne w Biedronce, a jak jest promocja to cena nie jest taka zła:P


Pralinki wyszły przepyszne. Tak pyszne że od razu wszystkie zjadłam nawet nie dzieląc się z nikim!:P
Takie pralinki mają bardzo mało węglowodanów, za to bardzo dużo tłuszczu, dlatego są idealne dla osób na diecie lowcarb lub paleo. Ale tak naprawdę są idealne dla każdego, kto nie chce żywić się sklepowymy słodyczami, które nie mają w sobie nic wartościowego.

Niektórych może zdziwić, że w pralinkach nie ma ani jednego słodkiego składnika. Ale wcale go nie trzeba, gdyż kokos sam w sobie jest cudownie słodki, zwłaszcza krem:)

Niestety zdjęcia brak. Ale w miarę rozwoju bloga zdjęcia zaczną się pojawiać:)

Smacznego!